Ostatnio dużo pisałem o polskich twórcach grozy. Zachwycałem się twórczością Kochańskiego, krytykowałem opowiadania grozy w „Księdze strachu” 1 i 2, trzymałem kciuki, prorokowałem i konstruktywnie krytykowałem rodzimych autorów. Przeglądając, jednak, półki księgarń internetowych na moim archaicznym, bluźnierczym notebooku, natknąłem się na antologię twórców anglojęzycznych, wydaną dosyć niedawno nakładem Fabryki Słów, czyli „Wielką księgę horroru: tom [...]
{ Comments on this entry are closed }
