„Opowieści starego antykwariusza” czyli kolega po fachu

by maynard on 17 grudnia 2010 · 1 comment

Post image for „Opowieści starego antykwariusza” czyli kolega po fachu

Ostatnio sporo jadu wylałem na literaturę „po Lovecrafcie” a konkretnie na twórczość Briana Lumley’a. Dziś analogicznie i odwrotnie, będą peany na cześć tego co „było” przedtem. Tak naprawdę literatura „Przed Lovecraftem” ma do zaoferowania dużo więcej niż jego, wątpliwej jakości naśladownictwo i niezbyt wiarygodna spuścizna.

Serię wątków o subiektywnej genezie grozy samotnika z Providence rozpoczynam omówieniem twórczości M. R. James’a czyli brytyjskiego kolegi „po fachu”.  Opowiadania pana Jamesa zostały odkurzone i przeredagowane przez ekipę z wydawnictwa C & T oraz zamieszczone w tomiku „Opowieści starego antykwariusza” (seria: Biblioteka grozy).

Montague Rhodes James debiutował dobre kilka lat przed Lovecraftem i w sumie od razu zyskał niemałą sławę. Jako językoznawca klasyczny, biblista, mediewista oraz rektor King’s College i Cambridge, James  był postacią szanowaną i znamienitą. Co więcej, był on miłośnikiem starych manuskryptów i erudytą „pełną gębą”. Wpływ jego zamiłowań widać gołym okiem w stylu pisarza, który pełen jest odniesień do klasyki, łacińskich sentencji oraz językowych zagadek.

Pomimo tego, iż twórczość autora zaliczana jest do kanonu ghost stories, Jamesowi dużo bliżej do klimatu Lovecrafta niż do Poe’go lub le Fanu. Niemal każda z miniatur autora to majstersztyk nie tylko literacki ale również stylistyczny. Fragmenty listów, zmienna narracja, rękopisy, wiersze i pamiętniki to tylko nieliczne środki stylistyczne, zastosowane przez autora by urozmaicić i tak genialne fabularnie opowiadania. Jest to główny „styk” łączący go z Lovecraftem, który później zastosował podobne zabiegi w swojej twórczości (choćby w „Szepczącym w ciemności”).

Również wspomniana już fabuła powala od pierwszego opowiadania. James nie tworzył wyssanych z palca historii, lecz podpierając się topograficznymi i historycznymi faktami, umieszczał swoje fikcyjne postacie w znanym i wiarygodnym środowisku. Bohaterowie, a raczej potwory, które płodziła wyobraźnia autora zasługują na długie owacje na stojąco. Na kartach opowiadań Jamesa nie spotkamy bowiem stukoczących poltergeistów ani jęczących potępieńców ale demoniczne i przerażające twory z piekła i zaświatów rodem, które śmiało mogłyby stanąć w konkury z moją podwodną, przedwieczną ekipą. Nie opisze ich tu przez wzgląd na zbytnie pobudzenie waszej wyobraźni, przeczytajcie Jamesa to zobaczycie.

Na koniec dodam tylko, że Marek Wydmuch nie pomylił się, mówiąc że „Niewiele można wymyślić nowego po Poe’m, Blackwoodzie i Lovecrafcie…”. Ja do tej trójki dodałbym jeszcze M. R. Jamesa. Czytając jego (powstałe na przełomie wieków XIX i XX) opowiadania widziałem żywcem zaczerpnięte i powielane wciąż do znudzenia wątki filmów i seriali grozy z ostatnich lat.  Widząc je po raz kolejny na szklanym ekranie będę od teraz pamiętał, że James był pionierem i dawno, dawno temu przecierał te szlaki.

Jako PS. lista moich best of’ów z tomiku:

  1. „Stracone serca” – zemsta po latach w najlepszym , „duchowym” wydaniu
  2. „Jesion” – wątek przeklętego drzewa i czarownicy, mniam!
  3. „Mezzotinta” – „ruchomy” obraz odważa wydarzenie sprzed lat. Kłania się King i „Polaroidowy pies”
  4. „Przyjdę na twe wezwanie, mój chłopcze!” – przeklęty gwizdek, cool!
  5. „Magiczne runy” – długie i ciekawe, nie powiem o czym bo tytuł mówi sam za siebie.

To tyle na temat dzisiejszego „Przed Lovecraftem”. Zdradzę, że wkrótce creme de la creme – Blackwood, Machen i… Poe.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Blip
  • Śledzik
  • Gadu-Gadu Live
  • Wykop
  • Twitter

Może zainteresują Cię również:

  1. „Opowieści o makabrze i koszmarze” – klasyka odkurzona (odsłona druga)
  2. „Inne Światy” czyli słabiutko, panie Machen, słabiutko…
  3. „Opowieści o makabrze i koszmarze” – klasyka odkurzona (odsłona trzecia)
  4. Opowieści z Pierwotnego Lądu
  5. „Opowieści miłosne, śmiertelne i tajemnicze” czyli Poe – reedycja (I)

{ 1 comment… read it below or add one }

Agacia Grudzień 19, 2010 o 18:51

Czuję się skuszona :-)

Odpowiedz

Leave a Comment

Previous post:

Next post: