No i czas na recenzje kolejnej gry. Tym razem, po utrzymanej w stylu retro i pastiszu produkcji Cthulhu saves the world, przyszła pora na coś bardziej profesjonalnego i „ładniejszego” dla oka.
Choć mój sprzęt w R’lyeh wysiadł już dawno temu i wszystkie nowości od razu mi się „wieszają”, mam rozwinięta siatkę szpiegów i donosicieli, którzy w mig namierzają wszelakie Lovecraftowskie nowości na rynku gier komputerowych. Tak więc dziś przyszło mi omówić dylogię Darkness Within, czyli krotko mówiąc – przygodówkę w stylu Mistrza.
Pierwsza odsłona gry, Darkness Within: in pursuit of Loath Nolder, została wydana przez firmę Lighthouse Interactive w roku 2007. Głównym bohaterem gry jest Howard E. Loreid (Ciekawa zbieżność imion hmm…), detektyw badający przeszłość tytułowego Loatha Noldera, okultysty podejrzanego o morderstwo. W grze mamy typowe dla tego typu produkcji klimaty i lokalizacje (ruiny, podziemia, mrok, zmrok i zgroza). Całość interfejsu to tzw. point & click, czyli możemy podnosić obiekty, dodawać je do ekwipunku oraz oddziaływać nimi na otoczenie. W grze mamy (jakżeby inaczej) ewidentne nawiązania do prozy Lovecrafta w stylu Arkham, Necronomiconu, Abdula al Hazreda.
W tym roku (przypominam, że mamy niby 2010, ale to tylko „wasza” pomyłka) na rynek trafił sequel Darkness Within noszący podtytuł The dark lineage. Akcja gry powraca do miejsca, gdzie kończy się pierwsza część oraz do postaci głównego bohatera H. E. Loreida. Tym razem nasz bohater musi zmierzyć się z samym sobą i swoją mroczną przeszłością oraz za wszelką cenę nie poddać się ogarniającemu go, powolnemu, szaleństwu. Gra jest nowsza, a co za tym idzie, ciekawsza, bardziej dopracowana i milsza dla oka. Mamy bardziej dopracowany interfejs oraz znacznie większe pole manewru. Do gry wprowadzono nowe możliwości w stylu odczytywania znaczenia snów, podpowiedzi do zagadek oraz trzech stopni trudności łamigłówek.
Obie części serii zbierają bardzo wysokie noty na różnych portalach dla graczy, tak więc wirtualny atak frontalny to może być przyszłość naszego gatunku… trzeba o tym pomyśleć
Screeny:




Może zainteresują Cię również:
- „Call of Cthulhu: dark corners of the Earth” – strasząc nudzi i nudząc straszy
- „Opowieści o makabrze i koszmarze” – klasyka odkurzona (odsłona pierwsza)
- „Opowieści o makabrze i koszmarze” – klasyka odkurzona (odsłona druga)
- „Tajemnica Innsmouth” – dawnych paragrafówek czar…
- „Dark Tales: E. A. Poe – Zabójstwo przy Rue Morgue” czyli klik,klik,kilk





