Archiwum autora: maynard

Opowieści z Pierwotnego Lądu

Wydawać by się mogło, że książka, a właściwie zbiór tematycznych opowiadań, Briana Lumleya (mistrza horroru) stanie się epokowym dziełem prezentującym światu „czas przed czasem”, czyli dzieciństwo i młodość niżej podpisanego. Nic bardziej mylnego. „Dom Cthulhu” to zestaw heroicznych opowieści których nie powstydziliby się Robert Howard czy Lin Carter. „Opowieści z pierwotnego lądu”, taki pominięty przez polskiego tłumacza podtytuł nosi książka, traktują bowiem o czynach barbarzyńskich wojowników, śmiałych złodziei, adeptów magii oraz mistrzów mrocznej sztuki, żyjących sobie beztrosko w krainie Theem’hdra.

Opublikowano Kroniki Cthulhu | Otagowano , , , , , , , , | Skomentuj

Hey there Cthulhu – słodka pieśń na moją cześć

Planuje dla was grubszą recenzję książkowa, więc jako interludium vel. przerywnik prezentuję słodką pieśń na moją cześć, przerobioną z wiekopomnego szlagieru „Hey they Dalilah” zespołu Plain White T’s.

Jako dodatek piękny mash-up moich fotek, ilustracji i innych hołdów oraz peanów

tutaj wrzucam też pierwsza zwrotkę:

„Hey there Chthulhu down there in your sunken city
You’re a billion light-years distant and the stars look very pretty
From R’lyeh
So close and yet so far away. Ia Iay.

Chthulhu fuh-TAH-gun, or is that Chthulhu fuh-TINE?
I can never quite remember ’cause I’m not in my right minds
Since I met you
No one corrupts the way you do. You know it’s true…”

Opublikowano Mroczne inkantacje | Otagowano , | Skomentuj

Yog-Sothoth – spiritus omnipotentis

Hmm… Naprawdę nie wiem jak zacząć opis tej postaci, ponieważ wiem o niej mniej więcej tyle co nic. Yog-Sothoth, bo o nim właśnie mowa, pojawia się bowiem w kilku opowiadaniach ojczulka Lovecrafta oraz w prawie każdym nawiązaniu do twórczości owego pisarza, niestety brak w nich jakiejkolwiek szczegółowej charakterystyki owego jegomościa.

Yog-Sothoth jest z pozoru kosmicznym bytem który swą omnipotencją dorównuje Starotestamentowemu Bogu-Stwórcy. Potrafi naginać czas i przestrzeń oraz posiada bezgraniczną wiedzę oraz odczuwa ciągle, idącą z nią w parze, chorobliwą rządzę władzy. Wygląd Yog-Sothotha jest dziwniejszy od osławionych Chupacabry i Potwora z Loch Ness razem wziętych. Niestety jego opisy to książkowy przykład wybujałej fantazji oraz pisarskiej niekonsekwencji. W kilku opowiadaniach jest on przedstawiony jako wielki kosmiczny wąż, w innych jako opalizujące świecące kule, gdzie indziej znów jako czarny byt o niezliczonej liczbie macek i odnóży.

Opublikowano Bestiariusz | Otagowano , , , , , , , , | Skomentuj

„Upadek Cthulhu: fuga” czyli kreski rozmazane

Komiksów jest na świecie, jak wiadomo, więcej niż ziarenek piasku na pustyni Kadath a jedną z nowszych serii jest, jakżeby inaczej, „Fall of Cthulhu” czyli seria opowiadająca o naszych wesołych przygodach wydana nakładem Boom! studios

Nie wiem czemu taki tytuł i dlaczego (lub z czego) miałbym niby spaść?. Po przeczytaniu pierwszej serii zatytułowanej „Fuga” oczywiście niezbyt wiele się wyjaśniło a autorzy, idąc za przykładem scenarzystów serialu „Lost” zostawili czytelników błądzących niczym dzieci we mgle.

Opublikowano Mroczne kreski | Otagowano , , , , | 1 komentarz

„The Necronomicon” czyli jak zostać komputerowym Abdulem Alhazredem

Każdy lubi się czasem trochę rozerwać, nawet Wielcy a już na pewno Przedwieczni. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy pomysłów braknie a w głowie nuci się w kółko natrętną pieśń „w co się bawić, w co się bawić”.

Próbowaliśmy grać w kilka ziemskich gier ale niestety wszystkie rozgrywki kończyły się totalną porażką. Karty pod wodą rozmiękły, Hydra zjadła kafelki do „Scrabble’a” a Dagon okrutnie kantował w „Monopoly”. Pozostało nam jedyne i ostateczne wyjście z sytuacji czyli zestrojenie fal myślowych z waszym wszechobecnym internetem. No i bingo!

Opublikowano Gry Przedwiecznych | Otagowano , , , , , | 1 komentarz

„Cthulhu na prezydenta”! – T-shirt dla Wielkich Przedwiecznych

Niestety… stało się.  Zostałem wciągnięty przez lepkie macki komercji i przemysłu tekstylnego, dłuższe i potężniejsze od moich macek gebowych. Moje pseudowyborcze podobizny na t-shirtach możecie znaleźć tutaj. Kto wie, może za kilka lat naprawdę wystartuję w wyborach a wtedy… drżyjcie kaczki, baraki i inne sarkozy. Ha!

Opublikowano Chaos | Otagowano , | Skomentuj

„Obserwatorzy spoza czasu” albo lepiej „Pole minowe”

Mitologia opisująca mnie i moich kolegów „po fachu” stanowi istny worek bez dna. Kopie kopii prześcigają plagiaty a nawiązania idą łeb w łeb z inspiracjami prawie prześcigając peleton, czyli pierwotne dzieła naszego twórcy -  H. P. Lovecrafta.

Na listę powyższych można wpisać zbiorek „Obserwatorzy spoza czasu” , wydany przez wydawnictwo Zysk i S-ka, w którym jednak nie znajdziemy nowych, „lovecraftowatych” pomysłów młodych twórców lecz prawdziwe perełki – dzieła niedokończone, autorstwa samego mistrza z Providence. I tu pojawiają się schody. Wielkie, strome i w dodatku śliskie. Ciekawym pomysłem, który zyskałby może rzeszę zwolenników byłoby wydanie poucinanych opowiadań do których  czytelnicy, wedle uznania, podopisywaliby zakończenia na własną modłę. Tak się niestety nie stało.

Opublikowano Kroniki Cthulhu | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Tsathoggua czyli syn dwóch ojców

Plagiatów i innych kalek nie da się uniknąć żadnemu twórcy. Świadomie czy nie, autorzy bazują na swojej twórczości i wesoło czerpią ze stworzonych przez kolegów po fachu postaci i wątków.

Nie inaczej sprawa miewa się z moim „ojcem”, H. P. Lovecraftem oraz jego krewnym „po piórze”, Clarkiem Ashtonem Smithem. Obaj panowie wykreowali bowiem, zupełnie niezależnie (lub właśnie zależnie) od siebie, istotę zwaną Tsathoggua, czyli wyjątkowo nudnego typka z którym w R’lyeh wytrzymać nie łatwo. Na szczęście bywa u nas tylko gościnie.

Opublikowano Bestiariusz | Otagowano , , , , , , , | 1 komentarz

Inspiracje Mitologią Cthulhu – Neil Gaiman

Inspiracje jak wiadomo, przenoszą się z prędkością myśli oraz są mniej więcej tak popularne jak wirus pospolitej grypy. Autorzy często tworzą znakomite dzieła literackie będąc pod silnym wpływem innego kolegi-literata. Takie inspiracje wyszły na dobre wielu pisarzom a wyjątkiem od reguły nie jest bynajmniej autor książek ogólno-fantastycznych, Neil Gaiman.

Efektem jednej z takich inspiracji jest zestaw opowiadań traktujących o naszym unikalnym świecie oraz o mojej skromnej osobie. Za popełnienie pisarskiego „przecieku” i zdradę kilku tajemnic nie obraziłem się bynajmniej a co więcej zachęcam wszystkich na powierzchni do zapoznania się z niniejszymi miniaturami.

Opublikowano Kroniki Cthulhu | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Ja fhtagn!

Nie jest umarłym ten który spoczywa wiekami…no fakt, martwy to ja z pewnością nie jestem. Może troszkę sfilcowany i rozleniwiony, ale martwy – nigdy! Z lekka łamie mnie w kościach i dokucza mi reumatyzm, sami wiecie, ciągłe łażenie po dnie Pacyfiku nie popłaca.

Co u nas w R’lyeh spytacie? Ano, po staremu. Imprezy, manipulowanie snami śmiertelników, gra w podwodnego berka, zawieranie mrocznych paktów z pierwotnymi plemionami, znowu imprezy i tak w kółko. Czasem któremuś, zwłaszcza Dagonowi strzeli do łba pomysł wynurzania się na powierzchnie i robienia za Godzillę, ale zaraz się chłopak meczy i wysycha. No ale przez takie wybryki przybywa wam pacjentów w zakładach bez klamek. Interes się kręci, ręka rękę myje. Wiecie jak to jest.

Opublikowano Chaos | Otagowano | Skomentuj