Archiwa tagu: H. P. Lovecraft

Yog-Sothoth – spiritus omnipotentis

Hmm… Naprawdę nie wiem jak zacząć opis tej postaci, ponieważ wiem o niej mniej więcej tyle co nic. Yog-Sothoth, bo o nim właśnie mowa, pojawia się bowiem w kilku opowiadaniach ojczulka Lovecrafta oraz w prawie każdym nawiązaniu do twórczości owego pisarza, niestety brak w nich jakiejkolwiek szczegółowej charakterystyki owego jegomościa.

Yog-Sothoth jest z pozoru kosmicznym bytem który swą omnipotencją dorównuje Starotestamentowemu Bogu-Stwórcy. Potrafi naginać czas i przestrzeń oraz posiada bezgraniczną wiedzę oraz odczuwa ciągle, idącą z nią w parze, chorobliwą rządzę władzy. Wygląd Yog-Sothotha jest dziwniejszy od osławionych Chupacabry i Potwora z Loch Ness razem wziętych. Niestety jego opisy to książkowy przykład wybujałej fantazji oraz pisarskiej niekonsekwencji. W kilku opowiadaniach jest on przedstawiony jako wielki kosmiczny wąż, w innych jako opalizujące świecące kule, gdzie indziej znów jako czarny byt o niezliczonej liczbie macek i odnóży.

Opublikowano Bestiariusz | Otagowano , , , , , , , , | Skomentuj

„Obserwatorzy spoza czasu” albo lepiej „Pole minowe”

Mitologia opisująca mnie i moich kolegów „po fachu” stanowi istny worek bez dna. Kopie kopii prześcigają plagiaty a nawiązania idą łeb w łeb z inspiracjami prawie prześcigając peleton, czyli pierwotne dzieła naszego twórcy -  H. P. Lovecrafta.

Na listę powyższych można wpisać zbiorek „Obserwatorzy spoza czasu” , wydany przez wydawnictwo Zysk i S-ka, w którym jednak nie znajdziemy nowych, „lovecraftowatych” pomysłów młodych twórców lecz prawdziwe perełki – dzieła niedokończone, autorstwa samego mistrza z Providence. I tu pojawiają się schody. Wielkie, strome i w dodatku śliskie. Ciekawym pomysłem, który zyskałby może rzeszę zwolenników byłoby wydanie poucinanych opowiadań do których  czytelnicy, wedle uznania, podopisywaliby zakończenia na własną modłę. Tak się niestety nie stało.

Opublikowano Kroniki Cthulhu | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Tsathoggua czyli syn dwóch ojców

Plagiatów i innych kalek nie da się uniknąć żadnemu twórcy. Świadomie czy nie, autorzy bazują na swojej twórczości i wesoło czerpią ze stworzonych przez kolegów po fachu postaci i wątków.

Nie inaczej sprawa miewa się z moim „ojcem”, H. P. Lovecraftem oraz jego krewnym „po piórze”, Clarkiem Ashtonem Smithem. Obaj panowie wykreowali bowiem, zupełnie niezależnie (lub właśnie zależnie) od siebie, istotę zwaną Tsathoggua, czyli wyjątkowo nudnego typka z którym w R’lyeh wytrzymać nie łatwo. Na szczęście bywa u nas tylko gościnie.

Opublikowano Bestiariusz | Otagowano , , , , , , , | 1 komentarz